Jesteśmy w XIX wieku – stwierdzili radni z komisji bezpieczeństwa po uzyskaniu informacji na temat elbląskiego monitoringu. Zbyt mała liczba kamer, część kamer przestarzałych i do tego brak perspektyw na rozwijanie tego systemu. Liczba kamer w Elblągu od trzech lat jest taka sama – 19. Dla przykładu porównywalny Płock ma ich cztery razy tyle.
Początkowo część osób była przeciwna montowaniu kamer na mieście. Dzisiaj ludzie przyzwyczaili się do tych wirtualnych policjantów – co więcej dają one poczucie bezpieczeństwa. Bo w miejscach objętych monitoringiem, co pokazują statystyki policji i straży miejskiej, rzadko dochodzi do naruszania prawa. A nawet jeśli dochodzi do przestępstwa, to zwykle sprawca jest na miejscu zatrzymywany.
Cześć radnych jest przekonana o konieczności rozwijania monitoringu. Teraz będą chcieli przekonać do tego prezydenta miasta. Z jakim skutkiem – zobaczymy.
Rafał Maliszewski, dziennikarz
Mówią, że śmierć jest sprawiedliwa, bo zabiera wszystkich – biednych i bogatych, uczciwych i cwaniaczków, mądrych i głupich… Niby tak, tyle tylko, że jednych zabiera po stu latach, innych gdy liczą sobie zaledwie dwadzieścia wiosen, a jeszcze innych zaledwie po kilku miesiącach ich życia. Więc tak ma wyglądać sprawiedliwość?… Kiedy umiera człowiek, zawsze pojawiają się smutek i żal, ale kiedy umiera znakomity pisarz, ten żal jest jakby podwójny. Nic więc dziwnego, że od wczoraj jak bumerang powraca do mojej głowy wiadomość o śmierci Carlosa Fuentesa – meksykańskiego pisarza, eseisty, dramaturga i publicysty, współtwórcy boomu na literaturę iberoamerykańską. To między innymi dzięki jego książkom rozpoczęła się moja miłość do prozy iberoamerykańskiej, do powieści takich autorów, jak: Mario Vargas Llosa, Jose Donoso, Julio Cortazar czy Gabriel Garcia Marquez. A teraz, niczym krople deszczu po szybie, spływają w mojej głowie myśli, że Carlos Fuentes nie zasiądzie już nigdy przy swoim biurku, że nie napisze już kolejnej powieści…
Jarosław Grabarczyk, dziennikarz
Nie łudźmy się. Polskie uczelnie nie liczą się w rankingu światowym. Miejsce najlepszej w kraju – bodaj w trzecie setce – świadczy o potencjale naszych uniwersytetów, politechnik i akademii. W porównaniu z Harvardem, Cambridge lub Massachusetts Institute of Technology pozycja Uniwersytetu Jagiellońskiego, Politechniki Warszawskiej lub Uniwersytetu Warszawskiego jest bardzo skromna.
To smutne, zważywszy choćby na potencjał polskich naukowców, z których wielu poszczycić się może dokonaniami o znaczeniu światowym.
Witold Chrzanowskia, dziennikarz
Parking przed szpitalem wojewódzkim przeżywa niekończące się oblężenie
Parking przed szpitalem wojewódzkim przeżywa niekończące się oblężenie. Kto tam nie parkował, ten nie wie. Jednak ci, którzy chociaż raz musieli postawić tam auto, zgodzą się ze mną, że przy tej banalnej wydawałoby się czynności, można się tam nabawić ciężkiej nerwicy. Kilka dni temu pojawiła się informacja, że parkowanie w tym miejscu ma być płatne… Okazało się jednak, że szpital zaczął od porządkowania parkingu z tyłu zakładu i to za auta tam pozostawione trzeba będzie płacić. Na parkingu przed wejściem nadal obowiązuje jedna zasada, kto pierwszy ten lepszy.
Natasza Jatczyńska
Dlatego też z prawdziwym nabożeństwem patrzę na tych, którym nie odmówiono boskiego daru – czytania nut, gry na pianinie, fortepianie, perkusji… Ja sam, niestety, mogę tylko słuchać i podziwiać ich wirtuozerię.
Z podziwem patrzę też na najmłodszych uczniów naszej elbląskiej szkoły muzycznej, których często mijam, gdy, na piechotę, zmierzam w stronę redakcji. Czy wśród nich nie ma przyszłego Rubinsteina, albo Pendereckiego lub Wiłkomirskiego – dumam. Zastanawiam się nad tym i teraz, gdy szkoła muzyczna obchodzi swoje 60 urodziny. A nawet, gdyby miało ich nie być (tak szybko – dodaje zaraz w myślach), to czy sam kontakt z muzyką nie jest wystarczającym dobrem. Muzyka uszlachetnia. To nie banał – to prawda.
Wiem coś o tym, bo wczoraj dane mi było odbyć kilka rozmów z absolwentami elbląskiej szkoły. Dobrze że oni są. Dobrze że jest ta szkoła.
Niech trwa.
Witold Chrzanowski, dziennikarz
„Za mundurem panny sznurem” – mówi przysłowie. Lecz mundur mundurowi nierówny. Nie tak dawno przeczytałam w jednym z serwisów internetowych zajmujących się pośrednictwem pracy sondę na temat najseksowniejszych profesji. Aż 48 procent pań wskazało na strażaka. Nic dziwnego. Strażacy świetnie wyglądają, imponują sprawnością fizyczną, są odważni i męscy. Zakończyliśmy nasz plebiscyt na najpopularniejszego strażaka ochotnika i najpopularniejszą jednostkę OSP. Otrzymaliśmy imponującą liczbę sms-ów. I raczej nie były to tylko damskie głosy. Pracę strażaków doceniło tysiące osób, tych dla których oni narażają swoje życie.
Anna Dawid, dziennikarka
Elbląska Solidarność przystąpiła do ogólnokrajowej akcji informacyjnej związku. Plakaty, jakie mają pojawić się na ulicach miasta, mają poinformować wyborców o stanowisku posłów w sprawie wydłużenia wieku emerytalnego. Przypomnijmy, że spośród siedmiu posłów wybranych w okręgu numer 34 (elbląskim) aż sześciu opowiedziało się przeciwko referendum w tej sprawie. Jaki byłby wynik tego referendum jest, także dla nich, oczywiste. Nie widzą więc powodu, by pytać się o to narodu. Dla narodu z kolei oczywisty jest wynik głosowania w sejmie nad ustawą, która zrówna kobiety z mężczyznami – obu płciom nakazując zgodnie pracę do 67 roku życia.
Skoro wszystko jest jasne, to po co protestować i informować jak kto głosował – można zapytać związkowców. A choćby po to, odpowiadają, by nie obudzić się po następnych wyborach z ręką w nocniku. Bo teraz jedyne co można zrobić to tę rękę z nocnika wyciągnąć.
Witold Chrzanowski, Dziennik Elbląski.
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że miniony weekend przyniósł nam same porażki
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że miniony weekend przyniósł nam same porażki, bo elbląska drużyna Ryszarda Rynkowskiego nie wygrała „Bitwy na głosy”, a polskie siatkarki nie zakwalifikowały się do Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Ale czy aby na pewno?… Moim zdaniem, oba te zespoły pokazały wielką klasę, zaprezentowały się z jak najlepszej strony, a jeśli nawet zostały pokonane, to należy im się Gloria victis. Co do siatkarek, to i tak zrobiły więcej, niż się wszyscy spodziewali. A za to, że zabraknie ich na igrzyskach, powinni się raczej wstydzić ci, którzy gdzieś tam przy stolikach ustalali, w jaki sposób przeprowadzane będą kwalifikacje do tego najważniejszego na świecie sportowego wydarzenia. Jeśli zaś chodzi o drużynę Rynkowskiego, to dla mnie ci młodzi artyści od dawna już byli zwycięzcami. Przez ostatnie tygodnie swoimi wspaniałymi wykonaniami pięknych piosenek dostarczali nam wielu niesamowitych przeżyć i wzruszeń, a dla promocji miasta zrobili więcej, niż wszystkie departamenty i biura promocji UM razem wzięte.
Jarosław Grabarczyk, dziennikarz
Maj to zadziwiająco obfity miesiąc. 1 maja – święto. 2 maja – święto. 3 maja – święto. A 4, 5 i 6 maja? To także dni świąteczne. Świąteczne przynajmniej w Elblągu, bo flagi państwowe nie znikły w tych dniach z miejskich ulic. Nie znikły bo i po co. Przecież 8 maja, choć to normalny dzień pracy, jest także dniem świątecznym. Przed 67 laty, dokładnie 8 maja 1945 roku skapitulowała tysiącletnia III Rzesza, która ostatecznie przetrwała jedynie lat dwanaście.
Porzućmy rozważania historyczne. Jak państwo sądzą, czy 9 maja z elbląskich ulic znikną flagi? Nie byłbym tego taki pewien. Przecież 9 maja był kiedyś dniem świątecznym – przynajmniej na terytorium od Łaby do Władywostoku. Dla niektórych zresztą i teraz jest to dzień świąteczny. Nadal go obchodzą wspominając zwycięstwo nad faszyzmem.
Maj to bardzo pojemny miesiąc. Tyle w nim świąt. Dla każdego coś miłego i zarazem uroczystego.
Witold Chrzanowski, Dziennik Elbląski.
Drużyna Ryszarda Rynkowskiego o włos przegrała sobotni finał „Bitwy na głosy”. Cóż, czasem tak bywa. Cieszy się Brzeg i fani drużyny Kamila Bednarka. Ale czyż to nie jakość przeciwników nadaje wartość i cenę zwycięstwu? Bądźmy dumni z naszych. Utalentowani, młodzi elblążanie zapewnili nam dziesięć tygodni wspaniałych emocji, zmobilizowali tysiące elblążan do wspólnej zabawy a Elbląg zaistniał na antenie ogólnopolskiej stacji telewizyjnej. Chyba niezbyt często jest ku temu okazja? Czy nie byłoby miło posłuchać i zobaczyć ich raz jeszcze? A może na żywo tym razem? Nadchodzi lato, czas plenerowych imprez w naszym mieście. A może by tak na Dni Elbląga zamiast drugoligowej gwiazdy polskiej estrady zaprosić drużynę Ryszarda Rynkowskiego? Sądzę, że pomysł wart jest rozważenia.
Anna Dawid, dziennikarka
Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.









